Czemu nie warto przegrzewać pokoju dziecięcego?

Wszystkie babki, ciotki i inne pomocne panie mają tendencje do mówienia, że nasze dziecko zmarznie. Co z tego, że my lepiej je znamy i wiemy, jak naszemu maluchowi będzie najlepiej, skoro ciągle powtarzane „zamknij okno, bo go przewieje” w nasze serca przez co zamykamy okna, a nasz dziesięciolatek poci się opatulony w kołdry puchowe. Zobaczmy, czemu takie zachowanie wcale nie jest prozdrowotne.

W jakich warunkach powinno spać dziecko?

Wielu może się to wydawać dziwne, ale optymalna temperatura snu maluchów to 18 lub 19 stopni Celsjusza. W dodatku pokój powinien być porządnie wywietrzony przed snem. Jeśli boimy się, że dziecko w trakcie wietrzenia „zawieje” możemy na ten czas zanieść je do innego pokoju. Ma to na celu pozbycie się wszystkich zawieszonych w powietrzu grzybów, roztoczy i innych szkodliwych substancji – nawet nasze meble mogą wydzielać do atmosfery toksyczne związki. W dodatku, sami doskonale wiemy, że w przewietrzonym pokoju śpi się nam lepiej, więc czemu nie praktykujemy tego również u naszych dzieci?

Czemu hartowanie jest dobre?

Spędzanie czasu na świeżym powietrzu ma za zadanie nauczyć organizm dziecka odpowiednich mechanizmów obronnych. W dodatku na mrozie poprawiamy krążenie krwi, co dotlenia tkanki, a dotlenione tkanki mogą lepiej walczyć z ewentualnymi infekcjami – same dobre. Patrząc na naszych sąsiadów z północy, którzy korzystają z saun, dzieci wysyłają do leśnych przedszkoli, a na spacery wychodzą w każda pogodę możemy się nauczyć, że zimno też ma swoje plusy! W końcu większość tych państw wyróżnia się właśnie tym, że nie chorują tak często, jak na przykład choruje się w Polsce.