Oleje tłoczone na zimno czy na ciepło – co sprawdzi się lepiej?

Tłocznia oleju to miejsce, w którym różne ziarna poddawane są specjalnej obróbce, dzięki czemu otrzymujemy zdrowe i naturalne tłuszcze. Ich właściwości zależą jednak od tego, w jaki sposób został pozyskany dany produkt. Oleje lniane tłoczone na zimno posiadają bowiem więcej substancji odżywczych niż ich rafinowane odpowiedniki. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy całkowicie zrezygnować z tłuszczów ciepłotłoczonych. Kiedy zatem sięgać po każdy z tych rodzajów olejów? Sprawdź!

Kiedy sięgać po oleje tłoczone na zimno?

Przykładem tłuszczu nierafinowanego jest np. olej z czarnuszki czy olej lniany. Producent takich wyrobów musi dołożyć wszelkich starań, by wydobyć z ziaren wszystko to, co najlepsze. Do wytłoczenia produktu należy zatem użyć najniższej możliwej temperatury. Dzięki temu olej “przejmie” wszystkie składniki odżywcze z pierwotnego surowca. Taki rodzaj tłuszczu powinniśmy spożywać oczywiście na zimno. Najlepiej zatem dodawać go do sałatek czy past kanapkowych. Podgrzewanie oleju nierafinowanego nie jest zbyt dobrym pomysłem. Produkt ten posiada bowiem bardzo niską temperaturę dymienia, dlatego np. podczas smażenia, mogą wytrącać się z niego szkodliwe substancje. 

Kiedy sięgać po oleje tłoczone na ciepło?

Tłuszcze rafinowane, w odróżnieniu od olejów zimnotłoczonych, najlepiej wykorzystać do smażenia czy pieczenia. Są one bowiem odporne na wysoką temperaturę. Co prawda dostarczają zdecydowanie mniej substancji odżywczych, witamin czy minerałów, jednak w tym przypadku będą niezastąpione. 

Każdy z nas powinien zatem mieć w swojej kuchni zarówno olej rafinowany, jak i tłoczony na zimno.